O szkole

Ekonomik Rzeszów to szkoła, w której nie ma rzeczy niemożliwych. Pełna życia i pozytywnej energii. Jest zródłem motywacji dla uczniów jak i dla nauczycieli. Kształci nas w trzech kieunkach, ale oprócz tego każdy może rozwijać swoje indywidualne zainteresowania. Blog ten jest prowadzony przez uczniów. To nasz mały kreatywny zakątek, gdzie będziemy relacjonować wydarzenia ze szkoły i ze świata, nie zabraknie luźnego języka, poczucia humoru, ani rozrywki!

Komu w drogę, temu pakowanie!

Jutro wyjazd. Planowałeś go od dwóch miesięcy, ale kto by pomyślał, że ten czas tak szybko zleci. Została Ci doba na zakup najpotrzebniejszych akcesoriów i spakowanie walizek. Zaczynasz od przeglądu szafy, apteczki, kosmetyczki i lodówki. Po drodze dopisujesz kolejne rzeczy do listy zakupów i pomału zaczyna Cię przerażać ich ilość. Jak za granicę to przydałoby się kilka nowych rzeczy, coby ludzie nie pomyśleli, że prymitywizm z Polski przyjechał... Strój kąpielowy i szlafrok są w opłakanym stanie, a na ręczniki już nawet nie zwracasz uwagi. Z szafy jest co wybierać. Ogrom ubrań Cię przeraża, ale dzielnie stawiasz temu czoła i wyciągasz kilka ulubionych i sprawdzonych T-shirtów, spodni i skarpet na każdy dzień. Ledwie ułożyłeś te drobiazgi w walizce, a ona już pełna! Gdzie tu zmieścić kosmetyczkę? Zaczynasz się liczyć z każdą niezbędną rzeczą i ilością miejsca przezeń zajmowaną. Pięć razy zastanawiasz się, czy ta bluzka będzie Ci potrzebna. Analizujesz wielkość szamponu i mydła. Po szybkich obliczeniach dochodzisz do wniosku, że uniwersalny żel do ciała zajmuje mniej centymetrów sześciennych. Szczoteczka i pasta do zębów są konieczne, chociaż przez głowę przelatuje myśl, czy nie lepiej by było wziąć gumy do żucia. No bo tik taki to już nie to samo. Zamykasz walizkę i ze zdziwieniem stwierdzasz, że zrobiłeś to bez żadnego problemu. To oznacza, że coś się tam jeszcze zmieści! Dla rozrywki pakujesz karty do gry i coś do poczytania oraz całą elektronikę typu: ładowarka do telefonu, ładowarka do tabletu, ładowarka do PSP i zasilacz do laptopa. Teraz czas spakować plecak podręczny. Zapas wody i jedzenia to podstawa na wyjeździe. A nuż zgłodniejesz między planowanym obiadem a kolacją... Mama nie może na to pozwolić, więc co chwila donosi to ciasteczka, to paluszki, to rogaliczki, a na końcu bigos w słoikach, żeby i na obiad coś było. Plecak rośnie, a po zjedzeniu tego wszystkiego wkrótce urośnie coś jeszcze... W końcu przychodzi czas na ostateczne starcie z walizką! Jeden mocny kop powinien upchać wszystko idealnie, jednak zanim zamek dosunie się do końca potrzeba nie lada wysiłku. Cała rodzina siedzi na walizce, a Ty siłujesz się z zamkiem. W końcu wszystko dopięte na ostatni guzik! Nagle mama wbiega do pokoju krzycząc „zapomniałbyś chusteczek higienicznych!”

Już jutro uczniowie trzecich klas wyjeżdżają na praktyki zagraniczne. Niektórzy z nich przez trzy tygodnie będą pracować w Niemczech, innym dane odwiedzić Słowację. Obydwóm grupom życzymy owocnie spędzonego tam czasu oraz zdobycia cennego doświadczenia! 


Premiery kinowe

Jak spędzić jesienne wieczory czyli co ciekawego w kinach!
Najbliższe seanse zapowiadają się bardzo ciekawie. Na pewno każdy znajdzie coś ciekawego dla siebie.

Jedną z najbardziej oczekiwanych premier będą zapewne „Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 2” jest to czwarta i ostatnia część ekranizacji bestsellerowej trylogii autorstwa amerykańskiej pisarki Suzanne Collins. Główna bohaterka Katniss Everdeen i przywódcy Dystryktu 13 stają do walki z Kapitolem. Toczy się ona już nie tylko o przetrwanie, ale o przyszłość całego narodu. Katniss wspierana przez Gale'a (Liam Hemsworth), Finnicka (Sam Claflin) oraz Peetę (Josh Hutcherson) planuje zamach na prezydenta Snowa (Donald Sutherland), który próbuje ją zgładzić. Bezwzględni wrogowie i moralne wybory, przed którymi stanie Katniss, będą dla niej większym wyzwaniem niż cokolwiek, co wcześniej przeżyła na arenach Głodowych Igrzysk.
Jak zakończy się walka Katniss możemy dowiedzieć się już od 20 listopada.


„Spectre” jest to film dla osób uwielbiających akcję, napięcie oraz niesamowite emocje. 24 z serii filmów szpiegowskich o Jamesie Bondzie, w reżyserii Sama Mendesa. W roli Jamesa Bonda ponownie zobaczymy Daniela Craiga, Ralph Fiennes wcieli się w postać M, Ben Whishaw w Q, Rory Kinnear w Tannera i Naomie Harris w Moneypenny. W „Spectre” dzięki tajemniczej wiadomości z przeszłości Bond trafia na trop tytułowej organizacji terrorystycznej. Agent 007 będzie musiał zmierzyć się z jej szefem Ernstem Blofeldem, a także stawić czoła własnej przeszłości. Jak poradzi sobie główny bohater, dowiemy się już 6 listopada.

Od 13 listopada także coś dla miłośników polskiego kina oraz świątecznego nastroju, czyli film „Listy do M. 2” – polska komedia romantyczna z w reżyserii Macieja Dejczera. Jest to kontynuacja pierwszej części. W drugiej części widzowie będą mogli poznać dalszy ciąg perypetii bohaterów „listów do M” bowiem minęły równo cztery lata i wszyscy bohaterowie przygotowują się do kolejnej Wigilii. Wciągającą historia, błyskotliwy humor, prawdziwe wzruszenia, przebojowa ścieżka dźwiękowa i jeszcze więcej gwiazd w obsadzie to wszystko, co nas czeka w drugiej części.

A teraz coś dla osób lubiących mroczny nastrój, adrenalinę oraz drszczyk emocji, czyli „Paranormal Activity: inny wymiar”. Kolejna odsłona niezwykle popularnego horroru ostatnich lat. Wydaje się, że to nie dom odwiedzały duchy, nawiedzona jest... Ta rodzina. Po przeprowadzce w nowe miejsce daleko od domu, po którego ścianach spłynęło tyle krwi, Katie (Katie Featherson, jedyna aktorka, która pojawia się w każdej części serii) i jej rodzina próbuje rozpocząć nowe życie w spokojnym Palo Alto w słonecznej Kalifornii. Ale słońce wybrzeża nie rozjaśni mroku tajemnic, które sprawiają, że duchy podążają za rodziną Katie.

Seria „Paranormal Activity” zarobiła dotąd na całym świecie ponad 800 milionów dolarów (przekraczając czterdziestokrotnie budżet wszystkich filmów!). Premiera filmu już od 30 października.

Życzymy miłego seansu! :)

Autor:
Dorota Dulkiewicz 
Sylwia Ciak

Autumn, czyli jak radzić sobie z jesienną nudą

Jesień w pełni. Melancholia zdążyła już dopaść chyba  każdego z nas. Ponadto nastała chwila zmiany czasu na zimowy. Poniżej zaprezentuję kilka prostych sposobów na zabicie długich jesiennych wieczorów.

Jesień jest specyficzną porą roku. Nie każdy potrafi radzić sobie z wszechobecną nudą. Zmieniamy swój tryb pracy i życia, ponieważ jesteśmy ograniczeni warunkami pogodowymi. Dlatego niektóre czynności stają się dla nas niemożliwe lub nieprzyjemne w wykonywaniu, np. uprawianie sportów na powietrzu, prace w ogrodzie. Na szczęście istnieją także inne formy rozrywki.

KINO
Jesienią ukazuje się wiele premier kinowych. Warto wybrać się dla zabicia czasu ze swoją drugą połówką lub z przyjaciółmi na obejrzenie dobrego filmu, który dostarczy ci wiele wrażeń, dzięki czemu wieczór będzie ciekawszy. Dla bardziej leniwych lub gdy masz węża w kieszeni, czeka na ciebie jesienna ramówka w ulubionej stacji telewizyjnej.


GRZYBOBRANIE
To sport dla cierpliwych, ale przede wszystkim dla wyuczonych. Jeśli potrafisz odróżnić niejadalne muchomory od dorodnych borowików, to wybieraj się do lasu. Przy okazji zażyjesz świeżego powietrza i pospacerujesz po pięknym lesie. A po powrocie będziesz cieszyć się z pełnego kosza uzbieranych okazów. Zabierz ze sobą psa, a tym sposobem także jemu sprawisz wiele radochy.



KSIĄŻKA
Dla bardziej ambitnych polecam lekturę ulubionego rodzaju książek, które dostarczą ci niemniej wrażeń niż animowana forma świata przedstawionego. Jesień to dobra pora aby poprawić statystyki czytelnictwa, szczególnie że z roku na rok biblioteki coraz bardziej świecą pustkami.





FOTOGRAFIA
Jeśli gołym okiem nie widać zalet tej sennej pory roku, spróbuj dostrzec jej piękno poprzez obiektyw. To świetny sposób na to, aby polubić jesień. W niektórych miejscach przyroda jest naprawdę malownicza, wystarczy wybrać się za miasto, do lasu, parku i uwiecznić chwile. Później z przyjemnością obejrzysz artystyczne zdjęcia w deszczu lub kolorowy, słoneczny krajobraz. A wieczorem również będziesz mieć zajęcie – poprawki w Photoshopie chwilkę ci zajmą.


Jednak kiedy nie masz ochoty ruszać się z domu, zawsze możesz miło spędzić czas z najbliższymi pod kocem na kanapie z kubkiem gorącego kakao w ręce.

MIŁYCH, DŁUGICH JESIENNYCH WIECZORÓW! :)

Autor: Adrianna Kiwacka

Które imię najczęściej spotkasz w naszej szkole?

Spośród wszystkich imion damskich jak i męskich wybraliśmy te, które powtarzały się częściej niż raz. Łącznie w szkole jest 498 uczniów, w tym 166 chłopców oraz 332 dziewczyny.
Postanowiłyśmy więc sprawdzić, które imiona powtarzają się najczęściej, a które najrzadziej.
Naszą analizę zaczęłyśmy od imion męskich. Jako że w naszej szkole zaledwie 33% uczniów to płeć męska, nie miałyśmy z tym większego problemu. Mimo to trzeba przyznać, że zdarzyło mi się przez przypadek opuścić kilka imion. Jak się później okazało najczęściej w naszej szkole można spotkać chłopaka o imieniu Mateusz. Chłopców o tym imieniu mamy aż dwunastu. Najrzadsze imiona męskie to między innymi: Wiktor, Piotr, Aleksander, Jarosław, Adam, Sławomir, Dariusz, Radomir, Albert, Mirosław, Rafał, Przemysław, Gabriel, Wojciech oraz Nazarij. Właściciele tych imion nie mają swoich imienników w naszej szkole, więc gratulujemy oryginalności.
A o to wykresy przedstawiające imiona męskie które posiadają więcej niż 4 osoby:
 

Na tym nasza mała analiza imion się nie zakończyła. Następnie obrałyśmy sobie za cel imiona damskie. Sama liczba dziewcząt w naszej szkole przyprawiła nas o zawroty głowy. Jednak mimo to sobie poradziłyśmy. Miałyśmy troszkę z tym zabawy, gdyż 67% populacji naszej szkoły to dziewczęta, więc nie mogło zabraknąć oryginalnych imion. Zajęło nam to jednak mniej czasu niż myślałyśmy. Oto wyniki naszych „badań”.
Najczęściej w naszej szkole możemy spotkać dziewczynę o imieniu Magdalena. Mamy ich aż dwadzieścia. Najrzadsze imiona damskie w naszej szkole to: Julia, Bożena, Michalina, Simone, Dorota, Irena, Róża, Amanda, Danuta, Sandra, Sabina, Eliza, Jowita, Lidia, Marcelina oraz Marita. Również gratulujemy oryginalności , ponieważ te dziewczęta też nie posiadają swoich imienniczek w naszej szkole.
A oto wykres imion damskich które posiada więcej niż cztery osoby w naszej szkole:



Patrycja  Makarska
 Paulina Furman 

Rozmowa z nową przewodniczącą, Dominiką Brzezińską

1. Co skłoniło Cię do złożenia swojej kandydatury?
Bardzo lubię organizować różne eventy, przebywać wśród ludzi, jak również ingerować w sprawy dotyczące szkoły. Na tym stanowisku jest bardzo dużo tego typu obowiązków, więc myślę, że to odpowiednie miejsce dla mnie.

2. Jak czujesz się w roli przewodniczącej szkoły?
Pierwszy raz znajduję się w Zarządzie Ekonomika i to na samym szczycie. Bycie Przewodniczącą Szkoły to bardzo duża odpowiedzialność i wiele zajęć. Jeszcze się uczę, co powinnam robić, ale jestem na dobrej drodze.

3. Czy zamierzasz wprowadzić jakieś zmiany w szkole? Jeśli tak, to jakie?
W moim programie wyborczym było kilka zadań, które chciałabym zrealizować. W szczególności jest to wprowadzenie ręczników papierowych w łazienkach, tworzenie maratonów filmowych, a także udostępnienie wifi dla Uczniów. Postaram się też przeprowadzić ankietę wśród Uczniów i Profesorów, żeby dowiedzieć się co najbardziej chcieliby zmienić lub wprowadzić w Szkole.

4. Czym się interesujesz w życiu prywatnym? Co lubisz robić w wolnym czasie?
Uwielbiam tańczyć i rysować. Kiedy mam chwile wolnego czasu właśnie tym się zajmuję.

5. Czy jako przewodnicząca jesteś inaczej traktowana wśród uczniów i nauczycieli?
Do tej pory nie odczułam wielkiej różnicy. Oczywiście wiem, że Uczniowie a tym bardziej Nauczyciele, są bardziej wymagający wobec mojej osoby niż wcześniej.

6. Jaką osobą jesteś według siebie?
Staram się w szczególności być sobą, czyli szczerą, otwartą, towarzyską i aktywną osobą.

7. Jak myślisz, jakie cechy powinna posiadać osoba na Twoim stanowisku? Uważasz, że je masz?
Moim zdaniem na stanowisku Przewodniczącego Szkoły, powinna być osoba pewna siebie, odpowiedzialna, dobra, pracowita i charyzmatyczna. Myślę, że większość z tych cech posiadam, a resztę postaram się dopracować. 
Chciałabym przy okazji, bardzo podziękować wszystkim osobom, które oddały na mnie głos. Postaram się jak najlepiej radzić sobie na tym stanowisku i Was nie zawieść!


W imieniu całej redakcji szkolnego bloga, jak i Wszystkich uczniów Ekonomika życzę Dominice dużo sukcesów na nowym stanowisku i wytrwałości w dążeniu do udoskonalenia naszego szkolnego życia.


Czachor Aleksandra, kl. 2bt

JOW, czyli o co chodzi?

JOW to Jednomandatowe Okręgi Wyborcze. Ich wprowadzenie w życie pozwoliłoby na podział Polski na 460 okręgów wyborczych, których obecnie jest tylko 41. Taki podział okręgów obowiązywałby w wyborach do Sejmu. W każdym z okręgów mógłby zostać wybrany tylko jeden poseł, który zdobyłby w głosowaniu najwięcej głosów. Każdy kandydat startowałby jako niezależny albo popierany przez którąś z partii wyborczych. Zaś wyborcy wybieraliby kandydata z jeden listy pełnej nazwisk.

Państwa demokratyczne stosujące praktykę jednomandatowych okręgów wyborczych:
  • Stany Zjednoczone
  • Wielka Brytania
  • Francja
  • Kanada
  • Japonia (do 1992 system dwu- lub trójmandatowych okręgów wyborczych)
  • Australia (proporcjonalny głos alternatywny)


W Polsce ten sposób wyboru obowiązuje:
  • od 2011 w wyborach do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej,
  • od 2014 do rad gmin w gminach niebędących miastem na prawach powiatu.


Jakie są, zdaniem zwolenników jednomandatowych okręgów wyborczych zalety JOW? To przede wszystkim ta mówiąca o tym, iż posłowie w końcu byliby w pełni odpowiedzialni przed swymi wyborcami za to co robią. Mogłoby to też ożywić życie polityczne w Polsce i podnieść kompetencje posłów. Do tego politycy wybrani w systemie JOW byliby bardziej zainteresowani tym, co dzieje się w ich regionie, a to pozwalałoby na rozwój danego miejsca. Po wprowadzeniu JOW rozwinęłoby się społeczeństwo obywatelskie.

Przeciwnicy jednomandatowych okręgów argumentują swoje stanowisko:

  •     brakiem reprezentacji dla dużej części społeczeństwa poprzez wykluczanie mniejszych i średnich partii z podziału mandatów (przykład USA i Kanady);
  •            sprzyjaniem dominacji pojedynczej partii w danych okręgach wyborczych;
  •            zwiększaniem zjawiska podziału głosu między dwoma zbliżonymi do siebie kandydatami;
  •     potencjalnym nadmiernym przywiązaniem deputowanego do terenu, z którego został  wybrany;
  •          umożliwianiem zjawiska dopasowywania granic okręgów wyborczych celem zwiększenia liczby wygranych mandatów.
W przeprowadzonym w 2008 przez CBOS badaniu za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych wypowiedziało się 40% ankietowanych, za systemem proporcjonalnym − 16%, zdania nie miało 21% pytanych.

Aleksandra Czachor

Wiadomości ze Świata

Uczniowie na rozpoczęcie roku szkolnego pójdą w promieniach palącego słońca. Gorąca masa powietrza znad Afryki przyczyniła się do wydania ostrzeżeń najwyższego stopnia. 

  • Aura w najbliższych dniach nie będzie nam sprzyjać. Nie dość, że wraz z nadejściem polarnego powietrza przyjdzie ochłodzenie, to jeszcze pojawią się gwałtowne burze z gradem. Ponadto przez cały tydzień nie opuszczą nas deszczowe chmury.  
  • Kraj pozostanie w gorącej masie powietrza zwrotnikowego znad Afryki - informuje synoptyk TVN Meteo Arleta Unton-Pyziołek. 
  • Przed nami ostatni upalny dzień. We wtorek, mimo iż na zachodzie, północy oraz w centrum kraju na niebie pojawią się chmury, a miejscami popada deszcz i zagrzmi, to temperatura będzie wysoka. Termometry wskażą od 25 st. C na Wybrzeżu, przez 28 st. C na Pomorzu Zachodnim, 34 st. C w centrum Polski, do 36 st. C na Podkarpaciu. 
  • Już w środę w całej Polsce odnotuje się duży spadek temperatury.  
  • W piątek miejscami temperatura spadnie poniżej 20 st. C. 
  • Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia przed upałami i burzami pierwszego (najniższego) i trzeciego (najwyższego) stopnia.


 

Na Oceanie Atlantyckim szaleje huragan Fred. Przybiera na sile, zbliżając się do Wysp Zielonego Przylądka. Drugi huragan, Jimena, przemieszcza się nad Oceanem Spokojnym. 

  • Ostrzeżenie oznacza, że "przewiduje się wystąpienie niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych, które mogą powodować szkody materialne, możliwe zagrożenie życia. Prowadzenie działalności w warunkach narażenia na działanie tych czynników jest utrudnione i niebezpieczne. Zalecana ostrożność, potrzeba śledzenia komunikatów i rozwoju sytuacji pogodowej".


 

Paul Royle, który w 1944 roku wraz z 75 innymi aliantami uciekł z nazistowskiego obozu jenieckiego w Żaganiu, zmarł w Australii w wieku 101 lat. Historia tej "wielkiej ucieczki" zainspirowała twórców filmu ze Stevem McQueenem w jednej z głównych ról.

  • Paul Royle zmarł w wyniku komplikacji po operacji biodra - poinformował syn 101-latka, Gordon. Oznacza to, że z 75 jeńców, którym w 1944 roku udało się uciec z nazistowskiego obozu Stalag Luft III w Żaganiu dla zatrzymanych lotników sił alianckich, żyje tylko jeden - Dick Churchill, który mieszka w Wielkiej Brytanii i ma 90 lat.
  • Paul Royle był jednym z 76 alianckich lotników, którym udało się uciec z obozu przez kopany od miesięcy tunel. Jeńcy uciekali parami, by zmylić pościg. On i jego towarzysz zostali złapani w jednej z wsi, dzień po ucieczce.
  • Tylko trzem uciekinierom udało się pozostać na wolności. 50 aliantów zostało straconych, w tym mężczyzna, który uciekał wraz z Roylem.
  • Paul Royle wspominał w jednym z wywiadów, że nigdy nie zrozumiał, w jaki sposób Niemcy podejmowali decyzję o tym, którego z uciekinierów zabić. Rzeczywistość nie docierała do mnie. Nie miałem pojęcia, dlaczego to nie ja zostałem wytypowany do egzekucji - opowiadał. Paul Royle i inni jeńcy zostali uwolnieni z obozu w 1945 roku. Wyjechał do Wielkiej Brytanii.

 

Włoski koncern energetyczny Eni odkrył jedne z największych złóż gazu ziemnego na świecie. Surowiec jest ukryty przy egipskim wybrzeżu. Firma poinformowała, że obszar skrywający cenny surowiec jest ukryty na poziomie 1,4 tys. metrów pod powierzchnią wody i zajmuje 100 kilometrów kwadratowych.

  • Według szacunków Eni złoże może mieścić 30 bln stóp sześciennych gazu, czyli 5,5 mld baryłek ekwiwalentu ropy naftowej. 
    Eni twierdzi, że złoże "może stać się jednym z największych znalezisk gazu ziemnego na świecie" i pomóc w zaspokojeniu potrzeb gazowych Egiptu przez dziesięciolecia.
     To historyczne odkrycie będzie mogło przekształcić sytuację energetyczną Egiptu - powiedział Claudio Descalzi, prezes Eni.
  • Jak podaje BBC Eni ma pełne prawa koncesyjne na tym obszarze. Koncern jest największą zagraniczną energetyczna firmą działającą w Afryce. 
    Koncern w czerwcu podpisał umowę na poszukiwania suropwców energetycznych z egipskim ministerstwem ropy. Kontrakt opiewa na 2 mld dolarów. Daje firmie prawo do badania Synaju, Zatoki Sueskiej oraz obszarów w delcie Nilu.
     

 

Pracownik poczuł ukłucie, myślał, że użądliła go osa - opowiada szef ochroniarza, który trafił do szpitala z objawami ukąszenia.

  • Zdaniem ekspertów, łódzki ochroniarz mógł zostać zaatakowany przez jadowitego węża lub pająka. - Pacjent jest w bardzo poważnym stanie - informują lekarze.Ochroniarz pilnował porządku na osiedlu przy ul. Aleksandrowskiej w Łodzi. Podczas obchodu poczuł ból w nodze. Był przekonany, że użądliła go osa - opowiada Piotr Linke z firmy ochroniarskiej Juwentus. Mężczyzna początkowo zbagatelizował fakt, ale noga zaczęła szybko puchnąć. Skóra zaczęła zmieniać barwę, pracownik narzekał na ból. Mimo niepokojących objawów próbował robić sobie okłady. Czekał, aż mu przejdzie - dodaje.
  • Ochroniarz pojawił się w szpitalu dopiero po kilku dniach. Lekarze ustalili, że pacjent został najprawdopodobniej ukąszony przez jadowitego gada. Mógł to być wąż, na przykład kobra - mówi Jacek Dudek, rzecznik Centrum Klliniczno-Dydaktycznego w Łodzi, do którego trafił mężczyzna.  I dodaje, że stan pacjenta jest "bardzo poważny". Na jego nodze pojawiła się martwica, musieliśmy usunąć część tkanki. Jeżeli wszystko dobrze się skończy, trzeba będzie przeprowadzać operację plastyczną nogi - tłumaczy Dudek.
  • Mimo, że od ukąszenia minęło już sporo czasu (ochroniarz miał pechowy dyżur w nocy z 20 na 21 sierpnia) to wciąż nie do końca wiadomo, co go zaatakowało. Przed każdą odprawą policjanci są informowani o tym, że w tym regionie doszło do ukąszenia. Nie wiemy jednak czy był to wąż, czy też jadowity pająk - tłumaczy kom. Adam Kolasa z łódzkiej policji.
  • Funkcjonariusze apelują, żeby mieszkańcy okolic ul. Aleksandrowskiej nie bagatelizowali żadnych ukąszeń i profilaktycznie konsultował się z lekarzami. To tajemnicza sprawa. Ktoś mógł po prostu wypuścić na wolność np. jadowitego węża. Niewykluczone, że taki gad lub pająk uciekł właścicielowi - dodaje policjant.

 Mariola Tasior klasa 2 bt